Pokochaliśmy fotowoltaikę, chcemy być prosumentami. Dlaczego dopiero teraz?

W Polsce mamy dziś już ponad gigawat mocy w prosumenckich mikroinstalacjach OZE, głównie w panelach fotowoltaicznych. Większość z nich powstała w ciągu ostatniego roku. Dlaczego wcześniej tak niewielu i niewiele z nas czerpało własną energię z OZE? Odpowiedź znajdziecie w naszej najnowszej analizie

Pandemia koronawirusa rzuciła pozytywne światło na polski sektor energii odnawialnej. Potwierdził to sam Minister Klimatu, Michał Kurtyka, mówiąc, że „energetyka rozproszona może być kołem zamachowym dla gospodarki po kryzysie”.

To bardzo dobry kierunek, biorąc pod uwagę stały spadek opłacalności węgla i rosnącą popularność OZE. Zdają sobie z tego sprawę Polacy i Polki – z najnowszego ogólnopolskiego badania opinii społecznej wynika, że dostrzegają oni coraz więcej zalet rozwoju energetyki odnawialnej, w szczególności fotowoltaiki. Uważają te źródła energii za najlepsze pod względem ekologicznym, ekonomicznym i społecznym oraz zaznaczają, że to one, a nie energetyka konwencjonalna, powinny być wspierane przez polskie władze.

Jednak o ile prosumeryzm indywidualny coraz bardziej się urynkawia, w kraju wciąż brakuje dobrych przepisów pozwalających na powstawanie wspólnot energetycznych. To właśnie zadanie dla Ministra Klimatu.

W naszej nowej analizie przypominamy ewolucję i oceniamy skuteczność polskich regulacji dotyczących prosumentów. Dowiecie się z niej, że krajowe polityki publiczne nie zawsze były przychylne inwestycjom we własne, przydomowe źródła energii. Między innymi dlatego większość z nich powstała dopiero w ciągu ostatniego roku.

Zachęcamy do lektury!

Udostępnij...
Share on Facebook! Tweet this! Share on LinkedIn! Email!

Wikimedia Commons

Obserwuj nas!

Nasze raporty w Twojej skrzynce!

Wszystkie nowe analizy i raporty prawne ClientEarth można bezpłatnie otrzymywać na swoje skrzynki e-mail.