Rynek mocy

Proponowany rynek mocy może nie uzyskać zgody Komisji Europejskiej

W poniedziałek, 19 grudnia upływa termin zgłaszania uwag do projektu ustawy o rynku mocy. W odpowiedzi na konsultacje publiczne, Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi zbadała zgodność projektu z unijnymi wymogami dotyczącymi pomocy publicznej dla sektora energetycznego oraz oszacowała, ile za nowy mechanizm wsparcia  zapłacą odbiorcy energii elektrycznej.

Zgodnie z uzasadnieniem rządowego projektu, celem ustawy jest uniknięcie niedoborów mocy wytwórczych poprzez stworzenie silnych zachęt ekonomicznych do budowy, utrzymywania i modernizacji elektrowni konwencjonalnych oraz do zarządzania zużyciem energii (tzw. DSM/DSR). Począwszy od 2021 r. odbiorcy mieliby ponosić nie tylko koszty dostarczonej energii elektrycznej, ale także koszty dostępności mocy w systemie.

W analizie „Projekt ustawy o rynku mocy a prawo Unii Europejskiej” ClientEarth podkreśla, iż nie ma wątpliwości, że proponowany rynek mocy stanowi pomoc publiczną. Z tego powodu, warunkiem jego wejścia w życie będzie zgoda Komisji Europejskiej, która będzie badać, czy projekt nadmiernie nie narusza konkurencji na wewnętrznym rynku energii.

– Chociaż kształt rynku mocy na pierwszy rzut oka wydaje się być zgodny z prawem unijnym, po dokładnym przyjrzeniu się Komisja może podważyć jego kilka istotnych elementów – mówi dr Marcin Stoczkiewicz, prawnik z Fundacji ClientEarth.

Stoczkiewicz wskazuje, że po pierwsze, w wyniku wydzielenia w ramach aukcji tzw. koszyków dla nowych lub istniejących instalacji może się okazać, że brakuje odpowiedniej liczby uczestników przetargu, aby móc ustalić konkurencyjną cenę na moc.

– W takiej sytuacji, wynik aukcji w tych koszykach będzie można przewidzieć z prawdopodobieństwem niemal graniczącym z pewnością jeszcze przed jej rozpoczęciem. Prawo unijne wymaga natomiast ustalenia konkurencyjnej ceny zdolności wytwórczej –  dodaje prawnik.

Po drugie, wątpliwości budzi brak możliwości udziału w aukcjach mocy z zagranicy, co jest wyraźnym wymogiem Komisji. Wreszcie, Komisja może podważyć sens ustanawiania nowego mechanizmu umożliwiającego dofinansowanie mocy opartych na węglu, ze względu na ich negatywny wpływ na środowisko.

Bazując na danych zawartych w Ocenie Skutków Regulacji (OSR) można oszacować, że łączny koszt rynku mocy w latach 2021-2035 wyniesie ponad 70 mld zł. Oznaczałoby to wzrost kosztów zakupu energii elektrycznej dla typowego gospodarstwa domowego o około 120-140 zł brutto na rok.

Przeczytaj analizę „Projekt ustawy o rynku mocy a prawo Unii Europejskiej”.

Udostępnij...
Share on Facebook! Tweet this! Share on LinkedIn! Email!

Matthew Henry

Powiązane artykuły

More from

ClientEarth idzie do sądu w Finlandii w sprawie Nord Stream 2

ClientEarth Prawnicy dla Ziemi złożyła skargę do Sądu Administracyjnego w Vaasie, aby powstrzymać budowę 374-kilometrowego odcinka gazociągu Nord Stream 2 w Finlandii.

Niemieckie miasta będą mogły zakazywać diesli

Federalny Sąd Administracyjny w Lipsku podtrzymał wcześniejsze decyzje, zgodnie z którą władze lokalne mogą domagać się wprowadzenia restrykcji dla pojazdów z silnikami diesla. Skargę wniosło ClientEarth i niemiecki DUH.

Polska złamała prawo UE z powodu przekroczeń PM10

„Główną przyczyną zanieczyszczenia powietrza w Polsce jest spalanie węgla. Należy więc zapytać: czy dla władz węgiel jest ważniejszy niż zdrowie obywateli? Liczymy, że rząd postawi interes wszystkich Polaków ponad interes producentów i sprzedawców węgla” – podkreśla prawniczka organizacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, Agnieszka Warso-Buchanan.

Polskie kłopoty z prawem UE z powodu przekroczeń PM10 – wyjaśniamy, o co chodzi w jutrzejszym procesie

„Polacy stracą podwójnie: nie dość, że muszą oddychać brudnym powietrzem, to jeszcze ich kraj może przegrać sprawę sądową przed unijnym sądem” – podkreśla prawniczka Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, Agnieszka Warso-Buchanan.

Obserwuj nas!

Nasze raporty w Twojej skrzynce!

Wszystkie nowe analizy i raporty prawne ClientEarth można bezpłatnie otrzymywać na swoje skrzynki e-mail.